Mały Holender to kuchnia żuławska

W Małym Holendrze nawiązujemy do tradycji przedwojennej gospody o tej samej nazwie zlokalizowanej dawniej w naszej wsi. Poprzez kuchnię regionalną opowiadamy o historii Żuław, nasze menu jest inspirowane historią i lokalnymi produktami. Zapraszamy do wnętrza domu podcieniowego w którym odkryjecie Żuławy od ich kulinarnej strony.

O gospodzie

Nasza gospoda mieści się w domu podcieniowym pochodzącym z końca XVIII w. W budynku został zachowany oryginalny układ pomieszczeń typowy dla żuławskiej architektury. Zgromadziliśmy w nim przedmioty codziennego użytku oraz pamiątki po dawnych mieszkańcach regionu.

Mały Holender jest miejscem wokół, którego skupiają się miłośnicy Żuław. Utrzymujemy kontakty z dawnymi mieszkańcami regionu, prowadzimy poszukiwania zapomnianych przepisów i produktów kuchni żuławskiej. Odtworzyliśmy recepturę zapomnianego na ponad 70 lat sera żuławskiego - Werderkäse. Kultywujemy tradycję spożywania mennonickiej jałowcówki Stobbes Machandel. Właściciel domu, Marek Opitz został upoważniony przez potomków rodziny Stobbe do prezentacji ceremonii picia tego trunku w tradycyjny sposób ze śliwką na wykałaczce.

Aby lepiej poznać historyczne wnętrze gospody oraz jej najbliższą okolicę na miejscu można zakupić przygotowany przez nas przewodnik. W bezpośrednim sąsiedztwie domu znajduje się gotycki kościół św. Mikołaja zbudowany w połowie XIV w. z bogatym, barokowym wyposażeniem oraz filia Muzeum Żuławskiego – Lapidarium Cmentarza 11 wsi z największym w Polsce zbiorem polnych kamieni nagrobnych.

Historia domu

Nasz dom podcieniowy ma około 300  lat. Wybudowała go rodzina Fuge. Na początku był zwykłym domem, który stał w miejscowości Jelonki koło Pasłęka. W 1843 roku dobudowano mu podcień. Podcień w takich domach pierwotnie służył jako spichlerz. Jednak w XIX w. stał się modny. Był ozdobą domu, wizytówką gospodarzy i stał się wyznacznikiem ich statusu. Dlatego wiele domów a Żuławach zyskało podcienie bardzo ozdobne z wieloma filarami. Często mówiono, że ilość filarów zdradza zamożność gospodarza. Liczono, że 1 łan (to około 17 hektarów) przypada na jeden filar. Według tego wyliczenia nasz dawny gospodarz miał 80 ha ziemi. Jednak nie jest to przelicznik obligatoryjny a raczej jest to opowiastka lokalna.
Demontaż i ponowne postawienie domu zaczęło się w 2003 roku i trwało około 10 lat. Każdy element domu został pieczołowicie zdemontowany, przeniesiony i złożony na posesji. Po czym, aby pozbyć się szkodników  - spuszczeli i kołatków, drewno zostało wygazowane. Z domu z Jelonek zachowało się około 40 % oryginalnego materiału licząc drewno, cegły i kamienie fundamentowe. Dom został posadowiony w miejscu dawnych zabudowań gospodarczych plebanii w Cyganku, odtworzony dokładnie tak, jak powstał 300 lat temu.
Opiekunem konserwatorskim był dr Jerzy Domino, budowniczym - Krzysztof Szyluk. Podczas rekonstrukcji przewinęło się wiele osób – pracowników, pomocników, wolontariuszy ale najwięcej pracy włożyła najbliższa rodzina. Niebawem powstanie księga domu z dokładną historią przenoszenia i podziękowaniami dla osób w to zaangażowanych.
Ruiny nad rzeką to dawna plebania zniszczona podczas działań wojennych w 1945 roku. Ostatecznie rozebrana w latach 80-tych XX w.
Początkowo odrestaurowany dom był wakacyjnym domem do wynajęcia z ofertą organizacji warsztatów serowarskich, zielarskich czy pieczenia chleba.  Od 2018 roku prowadzimy tu gospodę z kuchnią żuławską.